Wysokie odszkodowanie to za mało. Trzeba zapłacić za leczenie

Wysokie odszkodowanie to za mało. Trzeba zapłacić za leczenie
Źródło: Agnieszka Pruszkowska-Jarosz 21 marca 2017

Zamiast odszkodowań ubezpieczyciele coraz częściej płacą za drogą rehabilitacje, by pomóc poszkodowanym w wypadkach w powrocie do normalnego życia. Jak starać się o taką pomoc?

Najnowszy raport Komendy Głównej Policji prezentuje wciąż przerażające statystyki wypadków drogowych w Polsce. Tylko w 2016 roku doszło do niemal 34 tys. takich zdarzeń (o 1,8 proc. więcej niż w 2015 r.). Poszkodowanych zostało ponad 40 tys. osób. Ciężko rannych było ponad 12 tys. osób. Zginęło 3026 tys. osób – to o 2,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Firmy ubezpieczeniowe tylko od stycznia do września w 2016 roku wypłaciły z OC komunikacyjnego sprawcy świadczenia na kwotę 27 mld zł.

NFZ za wszystko nie zapłaci

Dochodzenie odszkodowań to jedno, inna kwestia to leczenie i rehabilitacja. To właśnie wokół tego koncentruje się życie poszkodowanego po wypadku. Czasami to najtrudniejsza droga do pokonania. Im groźniejsze urazy, tym żmudniejsza praca nad powrotem do sprawności. Nie zawsze się to udaje, ale zawsze warto próbować. Do najbardziej poważnych następstw wypadków komunikacyjnych należą m.in. przerwanie rdzenia kręgowego i uszkodzenie kręgosłupa, urazy głowy, amputacje kończyn, skomplikowane złamania, wielonarządowe obrażenia wewnętrzne. Takie drastyczne przypadki pozostawiają ślady nie tylko na ciele, ale także na psychice poszkodowanego.

Zwykle w pierwszym etapie ratowaniem życia pacjentów oraz ich leczeniem zajmują się szpitale i przychodnie w ramach NFZ. Nie zawsze jednak jest to pomoc wystarczająca i zależna od posiadania przez poszkodowanego ubezpieczenia zdrowotnego.

Rehabilitacja to kolejna ważna, ale kłopotliwa kwestia. Niekiedy na zabiegi pacjent musi czekać kilka tygodni, a w niektórych przypadkach nawet kilkanaście miesięcy. Upływ czasu ma ogromny i negatywny wpływ na odzyskanie sprawności.

Na szczęście poszkodowany w takiej sytuacji może skorzystać z OC sprawcy wypadku. Niektórzy ubezpieczyciele, oprócz tradycyjnej wypłaty odszkodowania, oferują dodatkowe możliwości. Za pośrednictwem firmy ubezpieczeniowej poszkodowany może skorzystać z pomocy lekarzy, rehabilitantów, psychologów czy doradców w wyznaczonych instytucjach, fundacjach czy stowarzyszeniach. W Polsce działa kilkadziesiąt takich podmiotów, wśród nich innowacyjne Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym.

Przywróceni do życia

Przez ponad siedem lat funkcjonowania Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym (CPOP) – którego działalność została zainicjowana przez ERGO Hestię – udało się pomóc już kilkuset poszkodowanym. Większość osób, które zdecydowały się na powrót do samodzielności, zakończyła z powodzeniem proces leczenia. Osoby te odzyskały pełną lub bardzo dużą sprawność funkcjonalną. Dzięki temu wrócili do aktywności zawodowej i społecznej. Część z poszkodowanych jest w trakcie terapii i wraca do sprawności, jaka w danym przypadku jest możliwa.

Indywidualne programy dla poszkodowanych przygotowywane przez CPOP i ubezpieczyciela są kosztowne – średnio to kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale są też takie, które zamykają się w kwotach rzędu kilkuset tysięcy złotych. Koszty te pokrywa ubezpieczyciel sprawcy wypadku.

To nie wszystko. Oprócz leczenia pacjenci mogą liczyć na pomoc przy zakupie sprzętu rehabilitacyjnego, ortopedycznego, przy przekwalifikowaniu zawodowym czy opiece psychologa.

– Pomagamy poszkodowanym na wniosek ubezpieczyciela, do którego z roszczeniami zgłaszają się sami poszkodowani. Nie szukamy ich aktywnie tak, jak ma to miejsce w przypadku niektórych kancelarii odszkodowawczych. Poszkodowani nie zgłaszają się bezpośrednio do CPOP, chyba że po wsparcie informacyjne poprzez formularz kontaktowy – wyjaśnia Katarzyna Świsłowska, dyrektor Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym.

 Lepiej być zdrowym niż bogatym

– Tylko ci, którzy mają za sobą traumatyczne przeżycia związane z wypadkiem drogowym, długie miesiące czy lata leczenia, wiedzą, że żadne pieniądze nie zastąpią utraty zdrowia i aktywnego życia – wyjaśnia psycholog Barbara Dominowska. – Dla pacjenta nie jest ważne, że ubezpieczyciele organizują programy pomocowe, by zyskać na tym finansowo. Pacjentowi zależy najbardziej na tym, by nie być uzależnionym od nikogo. Jak to wygląda w praktyce, mogą sobie wyobrazić osoby, które kiedyś miały złamaną nogę lub rękę. Zwykłe czynności urastały do rangi rzeczy niemożliwych. Pacjent nie mógł się swobodnie wykąpać, wsiąść do samochodu, pójść na zakupy, ugotować obiadu. Frustracja rosła z dnia na dzień, ale pacjent miał przynajmniej przed sobą perspektywę, że kiedyś pozbędzie się gipsu. Spróbujmy więc teraz postawić się w sytuacji ofiary wypadku, która jest sparaliżowana lub ma wielonarządowe urazy niepozwalające na normalne funkcjonowanie i na dodatek nie ma perspektyw na poprawę tego stanu – podkreśla. Przyznaje, że w takiej sytuacji każda pomoc – lekarska, rehabilitacyjna czy psychologiczna – jest na wagę złota.

- Współpraca z taką jednostką jak Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym zakłada obopólne korzyści dla ubezpieczyciela i poszkodowanego – mówi Filip Nerc, dyrektor Biura Likwidacji Szkód – Ekspertyza w ERGO Hestii. W ramach pomocy poszkodowanym oferujemy program rehabilitacji medycznej, wdrażany jak najwcześniej, konstruowany w oparciu o kompleksową ocenę funkcjonalną poszkodowanego, wsparcie terapeutyczne i psychologiczne oraz działania zmierzające do aktywizacji zawodowej poszkodowanego. Poszkodowani cenią sobie też wsparcie informacyjne np. wskazanie im innych podmiotów i instytucji, które można włączyć w proces powrotu do społeczeństwa. Wszystkie elementy są tworzone w oparciu o serię rozmów z poszkodowanymi, wywiady lekarskie, bardzo dokładne wywiady rodzinne i środowiskowe. To zwiększa szanse na powodzenie programu, a klienci chwalą opiekę. Druga zaleta to wyjątkowość świadczeń. Poszkodowany rzadko ma szansę otrzymać podobne świadczenia w ramach NFZ – koszt takiego programu rehabilitacyjnego jest zazwyczaj bardzo wysoki. Zależy on od konkretnego przypadku – nie ma jednej stawki, ale to kwoty nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Korzyści ze współpracy z CPOP odnosi również firma. W przypadku ERGO Hestii najważniejsze są dwa aspekty. Po pierwsze, widzimy zadowolenie i wdzięczność poszkodowanych, którzy powrócili do zdrowia – ich opinia o jakości usług, którą dzielą się z rodzinami i znajomymi, jest bezcenna. Ponadto programy rehabilitacyjne oznaczają redukcję ewentualnych roszczeń rentowych poprzez przywrócenie pełnej lub maksymalnej do osiągnięcia sprawności funkcjonalnej oraz aktywności społecznej i zawodowej poszkodowanego. Co więcej, rehabilitując poszkodowanego za pośrednictwem takich partnerów jak Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym, minimalizujemy zagrożenie nieprofesjonalną, nieskuteczną, a czasem wręcz przynoszącą niekorzystne efekty rehabilitacją – która może oznaczać zwiększenie roszczeń. Z kolei bieżąca kontrola procesu leczenia poszkodowanego oznacza dla nas większą precyzję przy wycenie szkody. Oczywiście, po stronie firmy zawsze jest ryzyko, że rehabilitacja się nie powiedzie – i tak czy inaczej, rentę trzeba będzie wypłacać. To ryzyko ubezpieczyciel bierze na siebie – dodaje Filip Nerc.

Jak wynika z najnowszego raportu, ERGO Hestia w ubiegłym roku objęła opieką w ramach CPOP aż 100 poszkodowanych. Wdrożyła kilkadziesiąt nowych planów obejmujących rehabilitację medyczną, społeczną i zawodową. Dzięki współpracy z CPOP poszkodowani korzystają z renomowanych placówek medycznych świadczących kompleksowe usługi rehabilitacyjne na najwyższym poziomie, gdzie na jednego pacjenta przypada średnio 600 godzin rehabilitacji. W 2015 roku ERGO Hestia wypłaciła jednocześnie 2,4 mld zł odszkodowań i świadczeń.

 Walka o każdy ruch

O tym, jak ciężko wracać do normalności po wypadku, opowiadają poszkodowani będący pod opieką Centrum. Przekonują, że najpiękniejszym momentem w życiu jest móc ponownie wrócić do zdrowia.

Renata Bomba po wypadku samochodowym była przez 39 dni zupełnie unieruchomiona na szpitalnym łóżku. Przez trzy miesiące miała trudności z czytaniem i pisaniem. Cztery kolejne spędziła na zwolnieniu lekarskim. Dzięki pomocy CPOP wróciła do pracy. Dziś jest jedną z bardziej aktywnych działaczek w regionie – pracuje z poszkodowanymi z ramienia Centrum.

Z kolei Tomasz Tulula po wypadku przez tydzień utrzymywany był w śpiączce. Miał bowiem poważne obrażenia mózgu – dwa krwiaki, obrzęk obu półkul i wodę w móżdżku. Poza tym miał połamane nogi, otwarte złamanie prawego kolana, złamany obojczyk. Długo jeszcze można byłoby wymieniać urazy. Jak mówi, od samego początku nie opuszczała go myśl, by wstać z łóżka. Najpierw jeździł na wózku, potem poruszał się o kulach.

Jego rehabilitacja prowadzona przez specjalistów współpracujących z CPOP trwała rok. Dzięki odpowiednim kursom, także w ramach działalności Centrum, pan Tomasz zmienił zawód i dziś pracuje na zupełnie innym stanowisku. Teraz czekają na niego kolejne kursy – tym razem branżowego języka angielskiego.

Rehabilitację po ciężkim wypadku przeszedł również Tomasz Kowalski, zwycięzca IV edycji programu „Must Be the Music”. Po wypadku na motocyklu został sparaliżowany. Jednak dzięki ubezpieczycielowi sprawcy wypadku – ERGO Hestii, która zakupiła specjalistyczny egzoszkielet, w którym spędził 240 z blisko 1000 godzin intensywnej rehabilitacji. Tę realizowało Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym.

– Powoli coś mi wraca. Jestem przekonany, że każda terapia, jaką przeszedłem, dała dobre efekty – dzieli się doświadczeniami na portalu. – Potrwa to jeszcze długo, ale światełko coraz lepiej oświetla tunel. W końcu wypędzę z niego ciemność i przejdę go całego. Dlatego pamiętajcie: wiem, że jest ciężko, ale musimy walczyć! Po wygranej czeka nas nagroda – podkreśla.

Poleć ten artykuł znajomym:
Udostępnij Tweetnij Wykop