Za oszustów płacą wszyscy kierowcy

Za oszustów płacą wszyscy kierowcy
Źródło: Agnieszka Pruszkowska-Jarosz 10 lutego 2017
<

W 2015 roku wykryto ponad 13 tysięcy różnych przestępstw ubezpieczeniowych, z czego 9 tysięcy na kwotę ponad 112 mln zł dotyczyło OC. Ile osób musi złożyć się na odszkodowanie dla jednego oszusta?

Na polskich drogach co roku dochodzi do ok. 350 tysięcy kolizji oraz ponad 30 tysięcy poważnych wypadków. Eksperci szacują, że co dziesiąte odszkodowanie nie powinno zostać wypłacone. Według raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), w 2015 roku udaremniono ponad 13 tys. czynów przestępczych na kwotę ponad 179 mln zł. Średnia wartość przestępstwa wyniosła blisko 14 tysięcy. Podobnie jak w latach poprzednich największą grupę wyłudzeń stanowiły ubezpieczenia komunikacyjne – wykryto ich ponad 9 tysięcy, na kwotę ponad 112 mln zł. Dokładnie zaś liczba przestępstw (szkody majątkowe) w obszarze OC komunikacyjnego to 5450 czynów na kwotę 54 mln zł. Liczba przestępstw (szkody osobowe) w obszarze OC komunikacyjnego to 3599 czynów na kwotę 58,3 mln zł.

Kwota wykrytych wyłudzeń w 2015 roku była o 30 mln zł większa niż rok wcześniej. Wówczas doszło do próby gigantycznego oszustwa dokonanego przez zorganizowaną grupę przestępczą. Upozorowała ona pożar transportu samochodów osobowych o specjalnym przeznaczeniu. Łączna suma potencjalnych strat, wykazana tylko przez jeden zakład ubezpieczeń, wyniosła ok. 40 mln zł. `W 2015 roku tak dużych prób wyłudzenia nie odnotowano, a mimo to całkowita suma ujawnionych przypadków oszustw dość mocno wzrosła. Jeszcze gorzej jest w przypadku niewykrytych wyłudzeń. Dane szacunkowe mówią, że ich wartość w 2015 roku przekroczyła kwotę 1,5 mld zł.

Oszustwo ubezpieczeniowe nam nie szkodzi?

Oznacza to, że oszuści wyłudzający odszkodowania bardzo mocno przyczynili się do pogłębienia dziury budżetowej zakładów ubezpieczeniowych, która w 2015 roku przekroczyła 1 mld złotych.

 - Wyłudzenia to duży problem dla każdego ubezpieczyciela – mówi Marek Siemko, ekspert ds. przeciwdziałania przestępczości ubezpieczeniowej w ERGO Hestii. Jednym z aspektów utrudniających walkę z oszustami wyłudzającymi odszkodowania jest powszechna akceptowalność społeczna takiej działalności. Duży wpływ na  przeciwdziałanie przestępczości ubezpieczeniowej ma więc uświadamianie społeczeństwa i przekazywanie wiedzy na temat konsekwencji, głównie finansowych, które ponoszą wszyscy kierowcy i właściciele pojazdów. Ważną kwestią jest też większe zainteresowanie organów ścigania tym rodzajem przestępstw. Istotną  bronią w walce z oszustami byłaby centralna baza danych odnotowująca wszystkie  przypadki wyłudzeń, a także ściślejsza współpraca pomiędzy zakładami ubezpieczeń – dodaje Marek Siemko.

 Źle jeździsz, więcej płacisz

Rosnąca skala oszustw stała się czynnikiem, który znacząco wpływa na wysokość składki OC. Płacimy więcej nie tylko ze względu na ryzyko, które ponosi ubezpieczyciel, ale także z powodu kosztów operacyjnych związanych z wykrywaniem tego typu przestępstw. Dlatego też na „czarnej liście” firm ubezpieczeniowych znaleźli się kierowcy, którzy powodują stłuczki. Na celownik wzięto także kierowców po wypadkach, młodych kierowców, a także taksówkarzy. Ci ostatni bowiem są grupą wysokiego ryzyka, bo statystycznie pokonują więcej kilometrów niż przeciętny użytkownik samochodu, a to naraża ich na częstsze wypadki. Wspomniane osoby za polisę płacą więc więcej.

Zdaniem firm ubezpieczeniowych winę za rosnące koszty polis OC w znacznej mierze ponoszą oszuści ubezpieczeniowi, a także ci, którzy powodują wypadki i domagają się przed sądami gigantycznych odszkodowań. Sądy w tych przypadkach są bowiem wciąż nieprzewidywalne. Jak mówi Jan Grzegorz Prądzyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń – „każda wypłata odszkodowania przez ubezpieczyciela, jest wypłatą z pieniędzy wszystkich ubezpieczonych".

 

Zatrważające dane

Jak wynika z raportu PIU, ubezpieczenia komunikacyjne wciąż stanowią najbardziej popularną formę wyłudzeń. Nie oznacza to, że inne produkty są zupełnie bezpieczne. Jednak polisy OC stanowią najbardziej atrakcyjny cel, nie tylko dla osób indywidualnych, ale także dla grup przestępczych. Problem wyłudzeń to nie tylko problem w Polsce. Proceder ten jest znany na całym świecie, nie omija także wysokorozwiniętych krajów Unii Europejskiej. Procent oszustw waha się w zależności od kraju, a nawet regionu.

Na przykład odsetek wyłudzeń w 2014 roku wyniósł w Holandii 0,2 proc., w Szwecji 0,6 proc., a we Włoszech aż 14 proc. Szacuje się, że na południu Włoch ten odsetek może sięgać nawet 24 proc. Północ i południe Włoch to bowiem dwie zupełnie różne rzeczywistości gospodarcze. Problemy z wyłudzeniami odszkodowań mają także firmy w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, a także Stanach Zjednoczonych. Według szacunków FBI oszustwa ubezpieczeniowe kosztują ubezpieczycieli w USA 50 mld dolarów w ciągu roku.

Z kolei z szacunków Europejskiego Komitetu Ubezpieczeń (CEA), wynika, iż straty europejskich ubezpieczycieli powstałe w wyniku przestępstw ubezpieczeniowych wynoszą rokrocznie około 8 mld euro, co stanowi równowartość 2 proc. ogólnego rocznego zbioru składki ze wszystkich rodzajów ubezpieczeń.

Stłuczka na zamówienie

Firmom ubezpieczeniowym najbardziej znane były i są wyłudzenia dotyczące uszkodzeń samochodów. Katalog oszustw jest szeroki – od preparowania uszkodzeń pojazdów, fałszowania faktur, ich przerabiania, poprzez fałszywe roszczenia (na przykład upozorowanie kradzieży auta), ale także podawanie nieprawdziwych lub niepełnych danych – zarówno podczas podpisywania umowy ubezpieczenia, jak i podczas składania wniosku o odszkodowanie. Oczywiście w tej grupie wyłudzeń na porządku dziennym są też fikcyjne kolizje, a także nieprawdziwe oświadczenia.

Większość oszustw, jak twierdzą eksperci, to tzw. klasyka gatunku, czyli na stłuczkę lub wymuszenie. Ma to miejsce na rondach, na parkingach czy niezbyt uczęszczanych drogach, na których nie ma oznaczeń dróg pierwszeństwa.

Niestety, coraz mocniej swoją obecność zaznaczają na rynku mafie ubezpieczeniowe, które dokonują oszustw na dużą skalę. Jak działają? Różnie. Sprowadzają na przykład zza granicy rozbite auta, następnie szukają podobnego pojazdu – przekładają tablice rejestracyjne i ubezpieczają auto. Następnie je rozbijają, fingują kraksę, czy zgłaszają kradzież samochodu. Ubezpieczyciel ma natomiast obowiązek wypłaty odszkodowania – jeśli nie z OC, to z AC.

Wyłudzenia na depresję

Choć ubezpieczalnie wypracowują coraz skuteczniejsze metody walki z oszustwami majątkowymi, to jednocześnie rosną lawinowo próby wyłudzenia odszkodowań osobowych. Na czym polegają? Na przykład na zwiększeniu deklarowanego zakresu uszkodzeń ciała w przypadku urazów, symulowania stanów psychicznych wynikających z rzekomo doznanego szoku pourazowego oraz składaniu fałszywych deklaracji na temat liczby poszkodowanych w wypadku.

Najpopularniejsze dolegliwości przewijające się w roszczeniach związane są z uszkodzeniem szyjnego odcinka kręgosłupa, bólami głowy, czy depresjami powypadkowymi. Niestety, kiepskie systemy administrowania danymi na temat historii leczenia potęguje tego typu praktyki.

W 2015 roku tego typu zgłoszenia złożyły się na ponad 58 mln zł, co stanowi jedną trzecia całej kwoty wyłudzeń. Jak widać skala zagrożenia jest bardzo duża.

By zapobiec takim praktykom – wyłudzeniom majątkowym i osobowym – niemal każda firma ubezpieczeniowa ma w swoich szeregach specjalnie powołane zespoły zajmujące się weryfikacją i sprawdzaniem wiarygodności zgłaszanych szkód. To z reguły byli pracownicy policji i detektywi.

I choć ustawodawca w Kodeksie karnym przewidział kary dla oszustów ubezpieczeniowych, to nie każdy, który próbuje wyłudzić odszkodowanie, zdaje sobie z tego sprawę. Albo po prostu ignoruje prawo. Warto jednak pamiętać, że za oszustwo ubezpieczeniowe grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności, w szczególnych okolicznościach nawet do ośmiu lat.

Poleć ten artykuł znajomym:
Udostępnij Tweetnij Wykop